Po zwycięstwie Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA wielu analityków zadawało sobie pytanie, czy nowy prezydent zmieni ramy polityki zagranicznej kraju, a tym samym poprawi relacje z Chinami.

A teraz sytuacja z Huawei i Xiaomi pokazuje, że jest jeszcze jednoznaczna odpowiedź. Przyjrzyjmy się szczegółom tego, co dzieje się z chińskimi firmami w USA.

Amerykanie mogą ponownie zainwestować w Xiaomi

13 marca Reuters ogłosił, że Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych tymczasowo zniósł zakaz Xiaomi, jednej z najpopularniejszych chińskich firm technologicznych: amerykańskim inwestorom ponownie pozwolono kupować jej akcje i zawierać z nią umowy.

Sąd stwierdził, że baza dowodowa dostarczona przez administrację Donalda Trumpa nie przekonała go do jakiejkolwiek współpracy między największym na świecie producentem smartfonów a chińskimi siłami obronnymi.

Co się stało z akcjami Xiaomi?

Pamiętajcie, że 15 stycznia, podczas prezydentury pana Trumpa, Xiaomi znalazło się na czarnej liście rządu USA wraz z 8 kolejnymi chińskimi firmami. Zostali całkowicie odizolowani od amerykańskich inwestycji. W tym momencie akcje Xiaomi (HK: 1810) spadły o 10.6% z 32.6 do 29.3 HKD.

12 marca, kiedy zaczęły się rozprzestrzeniać plotki, że zakaz może zostać zniesiony, akcje Xiaomi wzrosły na giełdzie Honk Kong o 4.12% z 21.85 do 22.75 HKD. 15 marca, kiedy pojawiły się oficjalne informacje z Sądu Najwyższego, akcje rosły, aw momencie przygotowywania tego artykułu wzrosły już o 7.25% do 24.4 HKD.

Huawei czuje się jeszcze gorzej

12 marca ten sam Reuters poinformował, że administracja nowego prezydenta zainicjowała zmiany w licencjach amerykańskich firm współpracujących z Huawei.

Zwróć uwagę, że ta firma produkująca smartfony, sprzęt telekomunikacyjny i inne gadżety również znalazła się na czarnej liście. Eksperci twierdzą, że nowe ograniczenia naruszą niektóre już podpisane umowy z chińskim konglomeratem.

Akcje Huawei (SZ: 002502) umiarkowanie zareagowały na informacje o nowych ograniczeniach. Na giełdzie w Shenzhen notowania spadły tylko o 1.03%, osiągając 2.87 chińskiego juana na akcję.

Podsumowując

Co my tu mamy? Z jednej strony Xiaomi ma zniesione, choć chwilowo, pewne ograniczenia, dzięki czemu ma teraz dostęp do amerykańskich inwestycji. Z drugiej strony współpracującym z Huawei firmom amerykańskim życie staje się trudniejsze.

Patrząc na tę kontrowersyjną i emocjonalną sytuację, mam problem ze zrozumieniem, czy administracja Bidena próbuje wygładzić ostre krawędzie w stosunkach amerykańsko-chińskich, czy też postępuje tą samą drogą agresji. Jaka jest Twoja opinia? Powiedz nam o tym w komentarzach poniżej.

Co jeszcze przeczytać o Xiaomi i Huawei na R Blogu?


Materiał przygotowany przez

Jest guru poszukiwania i demonstrowania ukrytych możliwości i wglądu w rynek. Pisze o wszystkim, co może zainteresować inwestora: akcjach, walutach, indeksach i różnych sferach biznesowych. Jest „w” od 2019 roku.