Janet Yellen niedyskretne oświadczenie odstraszyło rynki, a indeksy giełdowe spadły. A może wszystko zostało zaplanowane z wyprzedzeniem, więc był to tylko „trwający rekonesans”? W tym artykule wyjaśniono, co było specjalnego w przemówieniu sekretarza skarbu USA i na co powinni być przygotowani gracze rynkowi.

Co powiedziała Janet Yellen?

W swoim wystąpieniu na szczycie poświęconym gospodarce przyszłości Yellen poruszyła kwestię stóp procentowych, choć nie należy to do jej kompetencji. W USA stopami procentowymi zarządza Fed oraz Jerome Powell, przewodniczący systemu rezerw, jest tym, który komentuje tę kwestię.

W każdym razie Yellen powiedziała, że ​​wyższe stopy procentowe mogą być potrzebne, aby powstrzymać amerykańską gospodarkę przed przegrzaniem.

Reakcja inwestorów na słowa Yellen

Reakcja była natychmiastowa: S&P 500 indeks giełdowy spadł o 1.2%. Później sekretarz Yellen próbowała nieco uspokoić inwestorów, którzy pospiesznie sprzedawali akcje, i powiedziała, że ​​nie udziela Fedowi żadnych rekomendacji ani prognoz dotyczących stóp procentowych w najbliższej przyszłości. Yellen tak myśli inflacja kłopoty są przejściowe, a podwyżka stóp procentowych nie będzie potrzebna.

W końcu co się dzieje?

Dlaczego inwestorzy się martwią?

Wiemy, że gdy tylko gospodarka spowolni, władze monetarne zaczną stymulować popyt i biznes poprzez niskie stopy procentowe. Pozwala to ludziom zaciągać pożyczki na zakup towarów, a także pomaga firmom pożyczać pieniądze na przyszły rozwój po niższych stawkach.

Jednak głównym powodem wprowadzenia niskich stóp procentowych jest mała rentowność obligacji. W efekcie tego ostatniego inwestorzy tracą zainteresowanie inwestycjami w wiarygodne obligacje skarbowe i kierują się w stronę realnego sektora gospodarki. Może to obejmować obligacje korporacyjne, towary, akcje itp., Tj. Inwestorzy szukają bardziej opłacalnych opcji inwestycyjnych.

Metoda regulacji gospodarki stawkami była skuteczna do kryzysu hipotecznego w 2008 roku.

Ilościowe rozluźnienie

Po kryzysie samo obniżanie stóp procentowych nie wystarczyło. Wtedy politycy monetarni zdecydowali się uciec luzowanie ilościowe (QE). Wcześniej Fed stosował luzowanie ilościowe w 932 r. Podczas Wielkiego Kryzysu.

Powodem stosowania tej metody była niechęć inwestorów do lokowania pieniędzy w spółkach, gdy obligacje skarbowe były mało dochodowe, a banki wolały lokować pieniądze na inwestycje w towary niż na kredytowanie biznesu.

W końcu korporacje musiały wyemitować obligacje, aby przyciągnąć pieniądze, i dopóki popyt na nie był niski, ich stopy zaczęły rosnąć; odpowiednio wzrosło zadłużenie emitenta, wzrosło również ryzyko niewypłacalności.

Aby rozwiązać ten problem, władze monetarne zaczęły kupować kłopotliwe aktywa i obligacje firm, zwiększając popyt i obniżając stawki.

Dla firm był to powiew świeżości. Mogli teraz refinansować stare długi i pożyczyć pieniądze na rozwój po niższych stawkach. Dopóki oprocentowanie kredytów było niskie, ludzie nadal pożyczali pieniądze, wspierając dodatnią dynamikę popytu na produkty.

Jakie jest ryzyko jednoczesnego stosowania niskich stawek i QE?

1. Głównym zagrożeniem związanym z natychmiastowym zastosowaniem tych metod jest wzrost inflacji, potencjalnie powyżej planowanych poziomów.

2. Inflacja obniża wartość waluty krajowej, przez co towary importowane są droższe; jeśli kraj jest poważnie uzależniony od importu, jak USA, wpłynie to na biznes, co może wywołać nową rozpiętość inflacji. Stany Zjednoczone ciężko pracują teraz nad substytucją importu.

3. Dewaluacja waluty krajowej wpływa na atrakcyjność inwestycyjną kraju. Rośnie popyt na obligacje skarbowe, rosną ich oprocentowanie, a utrzymanie długu staje się uciążliwe dla państwa. Dług stanu USA osiągnął rekordowy poziom 28 bilionów dolarów.

4. Innym ryzykiem takiej sytuacji są działania banków: mogą one spowolnić kredytowanie ludzi i małych firm. W tym przypadku skuteczność QE będzie zerowa, więc giełda będzie nadmuchać bańki, ponieważ firmy zwiększą zadłużenie, podczas gdy ich przychody nie wzrosną.

Czy inflacja rzeczywiście rośnie?

Uczestnicy rynku martwią się teraz tylko inflacją, zamykając oczy na inne ryzyka. Co się dzieje z wykresem inflacji? Czy to rośnie?

Inflacja w USA

Pokazuje, że w 2021 r. Inflacja osiągnęła 2.6%. Czy i tak może wzrosnąć wyżej? Musimy to teraz rozgryźć.

Głównym źródłem inflacji jest popyt na towary i usługi. Jeśli państwo rozdaje pieniądze ludziom, a oni po prostu wkładają je pod poduszkę, inflacji nie będzie. Dlatego sprawdź, czy dochody ludzi rosną. Głównym źródłem ich dochodu jest pensja. Według portalu „tradingeconomics” w marcu pensje obywateli USA wzrosły o 4.4%.

Wynagrodzenie obywateli USA

Następnie sprawdź stopę bezrobocia. Jeśli nie osiągnął jeszcze poziomu sprzed kryzysu, rząd zrobi wszystko, aby zwiększyć zatrudnienie i przywrócić je do normy. Historia ostatnich 25 lat pokazuje, że spadek stopy bezrobocia poniżej 5% oznacza ożywienie gospodarki i zakończenie działań stymulacyjnych.

Stopa bezrobocia w USA

Stopa bezrobocia wynosi obecnie 6%, podczas gdy przed kryzysem 4%.

Innym ważnym wskaźnikiem jest stopa oszczędności osobistych. Jeśli konsumenci zwiększą oszczędności, popyt na towary spada i odwrotnie. Na diagramie możesz zobaczyć, jak oszczędności Amerykanów ponownie rosną.

Stopa oszczędności osobistych w USA

Moglibyśmy zagłębić się w statystykę, ale to, co ci pokazałem, wystarczy do wyciągnięcia wniosków.

Podsumowując dane

Płace rosną, co oznacza, że ​​popyt na towary i usługi prawdopodobnie wzrośnie.

Stopa bezrobocia nie osiągnęła jeszcze poziomu sprzed kryzysu, co oznacza, że ​​co miesiąc rząd będzie starał się zwiększać zatrudnienie. Zwiększy to populację rozpuszczalników i będzie miało dobry wpływ na gospodarkę.

Wzrost stopy oszczędności osobistych w USA pokazuje, że istnieje dodatkowe źródło dochodu, które może zwiększyć popyt na dobra i usługi w przyszłości.

Stąd istnieją czynniki dalszego wzrostu inflacji, co wyjaśnia, dlaczego inwestorzy są tacy zdenerwowani.

Dlaczego dalszy wzrost inflacji jest niebezpieczny?

Wzrost inflacji sprawi, że rząd albo zakończy luzowanie ilościowe, albo podniesie stopę procentową. Ta ostatnia wygląda bardziej logicznie, ponieważ bezpośrednio wpływa na inflację. Pożyczki stają się droższe, popyt stopniowo maleje, towary stają się tańsze, podobnie jak towary.

Drugą stroną medalu jest zadłużenie firm, które dużo pożyczyły. Rośnie odsetek otrzymywanych wcześniej pożyczek, co może doprowadzić do bankructwa zadłużonych firm. Pandemia sprawiła, że ​​ogromne firmy zatrudniające dziesiątki tysięcy osób zaciągnęły pożyczki, aby utrzymać się na powierzchni. W rezultacie podwyższanie stóp procentowych jest niebezpieczne.

Podsumowanie QE

Wyjściem z tej układanki będzie zakończenie QE. W jego przypadku stopy procentowe pozostaną bez zmian, co oznacza, że ​​firmy będą miały dostęp do taniego finansowania poprzez pożyczki od podmiotów finansowych, ale banki będą wybierać pożyczkodawców godnych zaufania.

Pieniądze już nigdy nie zostaną nikomu przekazane. W ten sposób horyzont oczyści się z ewidentnie słabych i nierentownych firm, które nie mają rzeczywistego wpływu na rynek.

Yellen „bada glebę”

To teoria, podczas gdy w praktyce sytuacja może się rozwinąć w zupełnie innym scenariuszu, więc trzeba sprawdzić reakcję inwestorów, aby uniknąć błędów.

Najprawdopodobniej Janet Yellen powiedziała to, co powiedziała, aby zobaczyć, jak gracze rynkowi zareagują, jeśli Fed powie o podwyższeniu stóp procentowych. Yellen nie jest już szefem Fed, ale nie jest całkowicie poza tym podmiotem, ponieważ kiedyś była na tym stanowisku. Dlatego oczekiwali, że inwestorzy zwrócą uwagę na jej przemówienie i tak właśnie się stało. W wyniku przemówienia inwestorzy nieco się przestraszyli.

W jaki sposób fundusze hedgingowe obniżyły notowania S&P 500?

Dlaczego wspomniałem o strachu przed spekulantami, a nie funduszami hedgingowymi? W marcu indeks giełdowy S&P 500 spadł o 3.2%. Powodem spadku były fundusze inwestycyjne równoważące swoje portfele, sprzedając akcje i inwestując pieniądze w obligacje.

Właśnie sprawili, że proporcja ich portfeli osiągnęła stosunek 60/40: 60% pieniędzy w obligacjach i 40% - w akcjach. Sprzedaż była techniczna, ale zakłóciła rynek. Gdyby fundusze hedgingowe zareagowały na przemówienie Yellen, sprzedając akcje, nastąpiłby bardziej znaczący spadek.

Dolna linia

W najbliższej przyszłości inflacja będzie rosła, więc inwestorzy mają poważne powody do zmartwień. Jerome Powell nalega, aby wzrost inflacji był przejściowy i nie wymagał wzrostu stopy procentowej.

Maszyna drukarska jest włączona, a wzrost podaży pieniądza w 2020 roku wyniósł 24%, co jest rekordowym wynikiem. Pieniądze te wpłynęły na rynek i podczas QE akcje będą rosły, a ich spadek zostanie wykupiony przez inwestorów, jak to się stało w dniu przemówienia Yellen.

W naszym przypadku unikniemy dużego zadłużenia firm, w tym linii lotniczych. W czasie pandemii ich zadłużenie osiągnęło wielkość majątku, aw najbliższej przyszłości dochód zostanie przeznaczony na spłatę zadłużenia.

Nie zapomnij o tym, co powiedziała Yellen. Dała do zrozumienia, że ​​władze dyskutują o sposobach walki z inflacją i najprawdopodobniej pierwszym krokiem będzie zamknięcie QE. Gdy tylko urzędnicy o tym wspomną, wzrost akcji na rynku ulegnie spowolnieniu. Dlatego miej oko na przemówienia i bądź gotowy na poprawki.

Inwestuj w amerykańskie akcje z RoboForex na korzystnych warunkach! Prawdziwymi akcjami można handlować na platformie R Trader od 0.0045 USD za akcję, przy minimalnej opłacie transakcyjnej w wysokości 0.25 USD. Możesz także wypróbować swoje umiejętności handlowe w Platforma R Trader na koncie demo, po prostu zarejestruj się na RoboForex.com i otwórz konto handlowe.


Materiał przygotowany przez

Na rynku finansowym jest od 2004 roku. Od 2012 roku handluje akcjami na amerykańskiej giełdzie oraz publikuje artykuły analityczne na giełdzie. Aktywnie uczestniczy w przygotowywaniu i prowadzeniu webinariów edukacyjnych RoboForex.