Unia Europejska ożywia elektrownie węglowe. Operacje wojskowe na Ukrainie, sankcje wobec Rosji i agresywne próby przejścia na „zieloną energię” – wszystkie te czynniki sprawiły, że wiele krajów ożywiło zamknięte w przeszłości zakłady wydobycia węgla.

Dla inwestorów giełdowych oznacza to, że popyt na węgiel w Unii Europejskiej będzie wysoki, a skoro Europa jest całkowicie uzależniona od importu węgla, może to mieć ogromny wpływ na ceny światowe. W efekcie firmy zajmujące się wydobyciem i sprzedażą węgla mogą poważnie skorzystać na obecnej sytuacji i zarobić dużo pieniędzy.

Wysokie zapotrzebowanie na węgiel można zauważyć na całym świecie, nie tylko w Europie. W ciągu ostatnich dwóch lat cena skoczyła o ponad 700%. Spółki wydobywcze, które wcześniej nie ograniczyły swojej działalności, już osiągają dobre zyski, co spowodowało, że ich udziały wzrosły o kilkadziesiąt procent.

Europejski kryzys energetyczny mówi nam, że te zapasy mają ogromny potencjał do dalszego wzrostu. dlatego dzisiejszy artykuł będzie poświęcony firmom wydobywczym i ewentualnym zagrożeniom, które mogą uniemożliwić wzrost ich przychodów.

Co spowodowało deficyt węgla?

Wysokie ceny węgla oznaczają niedobory podaży na rynku. Skąd to się wzieło? Prawie wszystkie towary notują wzrost cen. Pierwszym tego powodem była pandemia koronawirusa, która zerwała istniejące łańcuchy logistyczne. Potem były operacje wojskowe na Ukrainie i sankcje przeciwko Rosji. Z tego powodu problemy logistyczne eskalowały, a podaż towarów ponownie spadła.

Logistyka ma bezpośredni wpływ na cenę produktu końcowego dla konsumentów, aw mniejszym stopniu na wydobycie węgla. Gdyby chodziło tylko o dostawę produktów, nikt by się nie martwił, bo nie ma problemu ze znalezieniem firm transportowych, które mogą dostarczyć towar po nowych trasach – takie firmy istniały od zawsze i dziś nie są wyjątkiem. Wtedy może dojść do ostrej konkurencji między tymi firmami, a ceny transportu w końcu osiągną stabilizację na poziomie akceptowalnym przez wszystkich.

Poważniejszym problemem, który pojawił się w wyniku agresywnych starań o przejście na „zielone” źródła energii, są niedobory dostaw. Dzięki temu zmniejszyła się ilość inwestycji w sektorze węglowym, firmy przestały eksplorować nowe złoża węgla i zaczęły ograniczać wydatki. Inwestowanie w zapasy węgla stało się przestarzałe i pojawił się nowy trend – inwestycje ESG.

Exodus inwestorów z branży węglowej widać wyraźnie w dynamice cen akcji. Na przykład akcje największej amerykańskiej firmy wydobywczej węgla, Peabody Energy Corporation, zaczęły spadać na początku 2018 r. i do końca 98 r. straciły 2020%.

Wykres Peabody Energy Corporation
Wykres Peabody Energy Corporation

Czym planowali zastąpić węgiel?

Jeśli zdecydujesz się nie korzystać z konwencjonalnych źródeł energii, musisz je zastąpić alternatywnymi, ponieważ zapotrzebowanie na energię pozostaje takie samo. Węgiel planowano zastąpić gazem ziemnym i energetyką atomową. O energetyce atomowej mówiliśmy już w „Jak czerpać zyski z rosnących cen uranu?”. Jeśli chodzi o gaz ziemny przypominamy, że wiodącym dostawcą tego surowca do Unii Europejskiej jest Rosja.

Rosja ogranicza dostawy gazu do UE

„Nord Stream 2”, który mógłby rozwiązać kwestię rozszerzenia dostaw gazu do krajów europejskich, nie został uruchomiony. Stany Zjednoczone wykorzystały sytuację i rozpoczęły dostawy skroplonego gazu do Europy i zdobyły ogromny rynek. Rosja, mówiąc, że „Nord Stream-1” wymagał konserwacji, której nie można było przeprowadzić w ramach sankcji, ograniczyła dostawy gazu przez ten gazociąg.

Eksplozja w zakładzie eksportowym w USA

Popyt na amerykański gaz, który już od kwietnia był dość wysoki, znacznie wzrósł po nałożeniu ograniczeń na „Nord Stream-1”. A jeśli popyt jest wysoki, cena rośnie.

W konsekwencji wycena gazu w USA zaczęła rosnąć i podniosła inflację. Konsumenci negatywnie reagowali na podwyżki cen paliw, a wzrost cen gazu ziemnego znacznie pogorszył sytuację. Rząd musiał szybko zareagować i podjąć działania mające na celu uregulowanie sytuacji.

Jednak ten problem w USA został rozwiązany w naturalny sposób: doszło do wybuchu w fabryce Freeport LNG w Teksasie. 68% wysyłek z tego obiektu eksportowego jest przeznaczonych dla konsumentów europejskich. Oficjalnie szacuje się, że zakład może wrócić do normalnej pracy nie wcześniej niż w przyszłym roku.

W efekcie eksportowany początkowo gaz pozostawał na rynku krajowym, powodując wzrost podaży i 25% spadek cen. W obecnych warunkach Stany Zjednoczone nie mogą w całości eksportować gazu ziemnego ze względów technicznych, ale mogą oferować węgiel w dowolnych ilościach.

Europa jest uzależniona od importu węgla

Komplikacje z dostawami gazu skłaniają Unię Europejską do podjęcia niepopularnych środków: Europa może wrócić do wykorzystywania węgla i ponownie uruchomić elektrownie jądrowe. W przypadku węgla sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana – oprócz gazu Europa jest bardzo uzależniona od importu węgla. Dane z 2020 r. pokazują, że UE importuje 46%, 17.7% i 13.7% węgla odpowiednio z Rosji, USA i Australii.

Udział importu węgla w 2020 roku
Udział importu węgla w 2020 roku

W warunkach wojny sankcyjnej z Rosją Stany Zjednoczone i Australia mogą mieć duże szanse na zostanie głównym importerem węgla do Unii Europejskiej. Biorąc jednak pod uwagę, że kraje te nie mogą po prostu pokryć całego wolumenu importowanego wcześniej z Rosji, zapotrzebowanie na węgiel w Europie pozostanie wysokie. Oznacza to, że szanse na spadek ceny są niewielkie.

Jakie firmy mogą skorzystać na wysokich cenach węgla?

Nasz wybór skierował się do takich firm jak BHP Group Limited, Teck Resources Ltd oraz Peabody Energy Corporation. Przyjrzyjmy się każdemu z nich.

Grupa BHP

BHP Group Limited (NYSE: BHP) jest największą na świecie firmą wydobywczą pod względem kapitalizacji. Działa w sześciu segmentach, takich jak węgiel, miedź, ropa naftowa, ruda żelaza, gaz i nawozy mineralne.

Pięć z tych sześciu segmentów, węgiel, miedź, ropa naftowa, nawozy mineralne i gaz, jest obecnie uważanych za towary wąskiego gardła. Zyski firmy są zróżnicowane, a jej produkty cieszą się obecnie większą popularnością niż kiedykolwiek wcześniej.

Siedziba firmy znajduje się w Melbourne w Australii. Jej kopalnie znajdują się w Algierii, Australii, Brazylii, Kanadzie, Chile, Kolumbii, Meksyku, Trynidadzie i Tobago, Peru i USA. Głównymi konsumentami produktów BHP Group Limited są Stany Zjednoczone, Europa i Azja.

Akcje BHP Group Limited przebiły wsparcie na poziomie 50 USD i obecnie są notowane poniżej tego poziomu. Jeśli cena przebije ten poziom w górę, może wznowić wzrost, aby osiągnąć najbliższy opór na poziomie 54 USD.

Wykres BHP Group Limited
Wykres BHP Group Limited

Zasoby teck

Teck Resources Ltd (NYSE: TECK) to kanadyjska firma wydobywcza, która zajmuje się poszukiwaniem, wydobyciem i dystrybucją surowców mineralnych, w tym węgla. W 2021 roku 55% zysku brutto spółki pochodziło z węgla. Teck Resources wydobywa węgiel w Peru, USA, Kanadzie i Chile.

W najnowszym raporcie o sprzedaży i cenach węgla spółka zapowiedziała 164% roczny wzrost sprzedaży węgla. Tak wysoki wolumen osiągnięto w czasie, gdy z powodu strajku zamknięto Canadian Pacific Railway, co złamało logistykę w tym regionie. Jeśli cena pozostanie wysoka, Teck Resources może w przyszłości przekroczyć tę liczbę, gdy zostanie przywrócona komunikacja kolejowa.

Linie kolejowe są wykorzystywane przez firmy wydobywcze do dostarczania surowców mineralnych do portów, gdzie są one ładowane na pokład, a następnie wysyłane do konsumentów. Strajk kolejowy miał negatywny wpływ na akcje Teck Resources: spadły one do wsparcia na poziomie 26 USD. W tej chwili byki próbują utrzymać ten poziom. Najbliższy opór to 30 USD.

Wykres Teck Resources Ltd
Wykres Teck Resources Ltd

Peabody Energy

W przeciwieństwie do firm wymienionych powyżej, Peabody Energy Corporation (NYSE: BTU) nie ma żadnej dywersyfikacji dochodów, którą można by pokazać. Jej działalność i działalność koncentruje się wyłącznie na wydobyciu węgla, którego większość dostarczana jest do wytwórców energii.

Węgiel jest wydobywany w USA, Japonii, Tajwanie, Australii, Indiach, Indonezji, Chinach, Wietnamie i Korei Południowej. Ponadto Peabody Energy posiada większościowe udziały w 23 amerykańskich i australijskich spółkach wydobywczych, które są wiodącymi dostawcami węgla do Unii Europejskiej.

W 2010 roku firma Peabody Energy przeprowadziła badanie i doszła do wniosku, że świat jest na wczesnym etapie 30-letniego supercyklu na rynku węgla. Głównymi konsumentami byłyby Chiny, Indie i Stany Zjednoczone. 12 lat później można śmiało powiedzieć, że ta prognoza ma duże szanse na zrealizowanie się, ponieważ ceny węgla są obecnie bliskie najwyższych w historii i trudno przewidzieć, kiedy popyt spadnie. Firma przewidziała rosnące zapotrzebowanie na węgiel, ale nie była w stanie utrzymać się na powierzchni i wszczęła procedury upadłościowe w 2016 roku. Pomogło to uniknąć roszczeń związanych z zanieczyszczeniem środowiska i przywrócić dobrą kondycję biznesową. W 2017 roku firma wyszła z upadłości i weszła na giełdę. W ciągu około roku akcje Peabody Energy wzrosły o 70% ceny IPO.

Inwestowanie ESG szybko rosło na popularności, a gracze rynkowi zaczęli odmawiać inwestowania pieniędzy w spółki wydobywcze. W rezultacie Peabody Energy znalazła się pod presją i spadła o 98%. W tej sytuacji można by się spodziewać kolejnego bankructwa, ale firmie udało się przetrwać pandemię i obecnie jest na dobrej drodze. Po odbiciu się od lokalnych dołków, akcje poszybowały w górę i wzrosły o 2,500% w porównaniu do minimów z 2020 roku.

Wykres Peabody Energy Corporation
Wykres Peabody Energy Corporation

Ryzyka inwestowania w spółki węglowe

Próbując walczyć z inflacją, Fed podnosi referencyjną stopę procentową, spowalniając w ten sposób wzrost gospodarczy. Inne banki centralne robią dokładnie to samo. Dużo mówi się i plotek o recesji i stagflacji, które charakteryzują się spadającym popytem i obniżką cen.

Spadający popyt konsumpcyjny może doprowadzić do spadku produkcji, a co za tym idzie, zmniejszy się również popyt na energię ze strony przedsiębiorstw. Oznacza to, że podaż i popyt na węgiel mogą znaleźć jakąś równowagę. Ponadto, jeśli Europa w końcu rozwiąże swoje problemy z gazem, ceny węgla mogą spaść.

Podsumowanie

Sri Lanka znalazła się w interesującej sytuacji: rząd podjął ekstremalne środki, by zadowolić „zielonych aktywistów” i zdecydował się na stosowanie nawozów naturalnych, takich jak obornik, zamiast stosowanych w przeszłości nawozów chemicznych. Jednak nieco później okazało się, że w kraju nie ma wystarczającej ilości nawozów naturalnych, by zaspokoić potrzeby rolników. Ostatecznie zamiast eksportować ryż, Sri Lanka stała się importerem. Potem nastąpił kryzys ze wszystkimi konsekwencjami, które się z nim wiązały.

Niektóre części globalnej społeczności zrobiły dokładnie to samo, próbując przestawić się na „zieloną” energię. Nie sądzili jednak, że ilość alternatywnej energii może nie wystarczyć na zaspokojenie wszystkich potrzeb. Dlatego teraz jesteśmy świadkami powrotu do konwencjonalnych źródeł energii.

Nikt tak naprawdę nie wie, jak długo utrzyma się ta tendencja, ale już wiadomo, że nie ma szybkiego rozwiązania. W ciągu najbliższych kilku lat węgiel ma duże szanse stać się bardzo popularnym źródłem energii. Jeśli badanie Peabody Energy o 30-letnim supercyklu okaże się poprawne, prawdopodobnie jesteśmy teraz w jego trakcie.


Materiał przygotowany przez

Na rynku finansowym jest od 2004 roku. Od 2012 roku handluje akcjami na amerykańskiej giełdzie oraz publikuje artykuły analityczne na giełdzie. Aktywnie uczestniczy w przygotowywaniu i prowadzeniu webinariów edukacyjnych RoboForex.